Obserwatorzy

czwartek, 29 września 2011

ślubny box

łapanie wrześniowego słońca proste nie jest, ale jakoś chyba udało się uchwycić promyki do zdjęcia







różyczki przy dacie wyprodukowałam sama, dumna z siebie jestem ...

wtorek, 27 września 2011

magistrantka

z komentarza dodam tylko, że zdjęcie masakra .... coś muszę wymyślić na te jesienne nastroje pogodowe


niedziela, 25 września 2011

piękna jesień i malinowa a'la tarta

dziś był piękny dzień, aż trudno sobie przypomnieć taki ciepły słoneczny czas w ostatnich kilku tygodniach ...

w ramach ładowania akumulatorów wybraliśmy się na spacer nad morze, lubię plażę i spacery we wrześniu, sezon zakończony, wczasowiczów nie ma, nie ma też atakujących zewsząd budek z zabawkami, pamiątkami, jedzeniem ... Wojtek był tak zafascynowany, że nie można było złapać go do zdjęcia :)





popołudniu odwiedzili nas przemili goście Ludeczka z mężem i synkiem :) jednym z ciast jakie przygotowałam na tą okazję była a'la tarta z malinami (a'la ponieważ nie mam foremki do tarty i improwizuję z tortownicą)
przepis mam z forum Bociana - z wątku o rodzicielstwie zastępczym, jedna z koleżanek nam podała:

kruchy spód:
200g mąki
2-3 łyżki cukru pudru
100g zimnego masła
1 jajko
cukier wanilinowy

przesiać mąkę, dodać cukier puder i masło w kawałki, szybko zarobić, dodać jajko i wanilię; wyrobić, ukształtować kulę, zawinąć w folię i wrzucić do lodówki na 30min;
po tym czasie wylepić na blaszce, piec w piekarniku w 180st 10min  (ja piekę ok 25min ale może to wina właśnie blaszki)

wypełnienie tarty:
1 budyń śmietankowy
1 galaretka owocowa - ja dałam malinową
dowolne świeże owoce - w moim przypadku maliny

ugotować budyń i ostudzić, zrobić galaretkę w 2/3 ilości wody podanej na opakowaniu - zostawić do stężenia;
zimny budyń wyłożyć na ciasto, następnie owoce i tężejącą galaretkę


wtorek, 20 września 2011

jesienne smaki

na początku ten blog był bardziej kulinarny, potem jakoś zabrakło mi dyscypliny aby pamiętać o fotkach tego co pichcimy w domu z córą przede wszystkim ...
no ale dziś poprawka ... biegając po różnych blogach trafiłam na smakowicie wyglądające jabłuszka u Ushii; nie mam takiej foremki ale mam ciasteczkowe foremki z Ikea z jeżykami, ślimakami itp ;)
no więc przytaczając przepis:

 Jesienne kruche jabłuszka
  • 2,5 szkl. mąki (390g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki cukru
  • kostka zimnego masła (250g)
  • 6 łyżek lodowatej wody
  • jajko rozmieszane z odrobina wody + cukier do posypania
Nadzienie:
  • 3 nieduże jabłka
  • 2 łyżki wody
  • ok. 1/4 szkl. cukru - w zależności od kwaśności jabłek i upodobań
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w odrobinie zimnej wody
  • nieco soku z cytryny
  • łyżka masła
1. Do mąki dodać sól i cukier, masło posiekać w drobną kostkę i dodać do mąki, szybko połączyć do powstania grudek (nie ugniatać aż masło się rozpuści!), dodać wodę i szybko zagnieść w zwarte ciasto. Podzielić na dwie kule, zawinąć w folię spożywczą, rozpłaszczyć w kształt dysku i schłodzić w lodówce.
2. W tym czasie przygotować nadzienie: jabłka pokroić w niedużą kostkę, wsypać do rondelka, dodać wodę i dusić bez mieszania ok. 10-15 minut. Dodać cukier, cynamon i mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w wodzie, jeszcze chwilkę (minutkę - dwie) podusić, dodać sok z cytryny, ewentualnie dosłodzić (ale to raczej zbędne). Zdjąć z ognia, dodać masło (masa stanie się bardziej jedwabista) i schłodzić. I tu przyda się miotła, wałek lubi inne narzędzie obronne - bo inaczej wyjedzą Wam masę i nie będzie czym nadziewać ciastek!
3. Rozwałkować ciasto na podsypanej mąką stolnicy (są dwie porcje by nie ogrzewać na raz całości), wycinać jabłuszka - można też wycinać zwykłe krążki z braku foremki, albo posłużyć się foremką do pierożków :)
4. Nakładać na ciasto nadzienie (przy takich foremkach jak moje ok 1,5 łyżki), posmarować brzegi jajkiem rozmieszanym z wodą, przykryć drugim kawałkiem ciasta i docisnąć brzegi robiąc ozdobny rant. Jeśli nie używamy takich samych foremek - zrobić 2-3 delikatne nacięcia na wierzchu. Posmarować ciastka jajkiem i posypać cukrem.
5. Piec ciasteczka w 200C ok. 15-20 minut. Odstawić na 10 minut na kratkę do schłodzenia. Ewentualnie posypać jeszcze cukrem pudrem... i już można patrzeć jak znikają w tajemniczy sposób :)
i nasza interpretacja:



poniedziałek, 19 września 2011

pierwsze koszalińskie spotkanie robótkowe

no i po spotkaniu, większość z Pań przybyłych na nie faktycznie zajmuje się robótkami ręcznymi - hafty, szydełko, szycie itp
scrapowych duszyczek było cztery: OlaLudka i Emilka - i ja oczywiście
stanowiłyśmy niezłe widowisko z naszymi dziurkaczami, papierkami a nawet zatarganą maszynką i wykrojnikami
spędziłam ten czas świetnie za co dziękuję Wam dziewczynki i organizatorce Madzi
a wyglądałyśmy tak:

zdjęcia autorstwa Oli i Ludki

czwartek, 15 września 2011

dla pani Ewy

po pięciu latach wspólnych treningów nadszedł niespodziewanie czas rozstania z trenerem pływania Wiktorii, młodzież samodzielnie wymyśliła prezent na pożegnanie a ja "dorzuciłam" karteczkę
troszkę z żartem żółw i kaczka to przecież wodne stworzonka ;)




środa, 14 września 2011

rocznica ślubu na różowo

dziś różowo i słodko, rocznica ślubu - 27 - nie ma co mówić, ładny kawałek czasu; zapomniałam dodać że torcik z kursu z forum scrappassion
zdjęcia robione w nocy, wybaczcie jakość ...





piątek, 9 września 2011

ślubny składak w pudełku

i ponownie zaryzykowałam nowością ;) kursu w sieci na składak nie znalazłam, ale to pewnie dlatego że nie bardzo jest co tłumaczyć, pudełko to kombinacja exploding boxa - całość tworzy ślubny komplet









czwartek, 8 września 2011

pierwszy box ślubny

podchodziłam do tematu jak do przysłowiowego jeża, w końcu się zdecydowałam - korzystając z kursiku u Kasiuli na pudełko i na tort u Mocci wyprodukowałam pierwsze swoje pudełeczko :)
może idealne nie jest, kilka rzeczy już bym zmieniła ale jestem z siebie zadowolona