Obserwatorzy

poniedziałek, 16 lutego 2015

Bliźniacze gratulacje

Witajcie
dziś karteczka na powitanie bliźniąt, kopia samej siebie sprzed prawie trzech lat. Tu poprzednia wersja, dziś:



Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze zaglądają do mnie.

sobota, 14 lutego 2015

Walentynkowy kot

Dobry wieczór
Moja nowa odskocznia to szycie, nie mam wielkich umiejętności, maszyna też nie jakaś bardzo specjalistyczna ale dajemy wspólnie radę. Co prawda Łucznik nie chce się poddać wszystkim moim pomysłom i buntuje się często zrywając nitkę. Ja jednak cierpliwa jestem i liczę na coraz lepsze efekty współpracy. Dziś po zaczerpnięciu inspiracji na blogu Montownia Ody i tu a rosyjskojęzycznej stronie stworzyłam swojego kota walentynkowego.
Ciut za słabo go "wypchałam" i nie wisi tak ładnie, ale zadowolona jestem bardzo :) Wypełnieniem z braku innych materiałów w domu było wypełnienia z poduszki z IKEA. Materiał to stare spodnie dresowe i filc na serce. Oczy z koralików, nosek i wąsy mulina.





Dobrej nocy walentynkowej.

niedziela, 1 lutego 2015

Czytelniczo 2014 (cz.III)

Witajcie
To będzie już ostatnia część o tym co udało mi się przeczytać w 2014 roku. Później sama sobie obiecuję wpisywać bardziej a bieżąco.
No więc na liście autorów poznawanych przeze mnie znalazła się również Magdalena Kordel
"Malownicze. Wymarzony dom" - to historia Magdy, która ucieka z miasta i kupuje dom w tytułowym Malownicze. Poznaje mieszkańców, małe tajemnice, pomaga innym, chce się czuć jak u siebie.
"Malownicze. Wymarzony czas" to dalsze losy Magdy. Co się stanie z Marcysią i Anią? A Kacper i jego córka? Znajdą porozumienie? A co z miłością Michała? Wszystko w tej części, zapraszam.
Do innych książek Pani Magdy na pewno sięgnę.

Mam też za sobą krótkie spotkanie z Małgorzatą Warda, nie będziemy przyjaciółkami jednak. To nie mój styl, nie siedzą mi w pamięci, nie mam jakoś chęci do nich wracać. Ale wspomnę, może ktoś zechce przeczytać i będzie miał odmienne od mojego zdanie.
"Ominąć Paryż" drażniący mnie sposób narracji ale ciekawe losy bohaterów. O przyjaźni która przetrwała długie lata, o tym że świat to nie tylko słodkie słowa ale jak trzeba to i wulgarne.
"Czarodziejka" ponownie narratorów kilka, pogubione wątki, niewyjaśnione sprawy, nie moja bajka zdecydowanie. Umiera artysta, w wyniku ciągu różnych wydarzeń w całość zaangażowane są trzy kobiety i to o nich cała powieść.
 
Jest i Olga Rudnicka i jej "Martwe jezioro" - lekkość pióra, sposób narracji i elementy zaskoczenia składają się na bardzo interesującą całość. Losy Beaty, jej poszukiwania w rodzinnych tajemnicach bardzo mnie zaintrygowały. Kolejna część "Czy ten rudy kot to pies" w wersji elektronicznej czeka na przeczytanie.
Monika Szwaja ... ileż można napisać o tym co czytałam w poprzednich latach. Miałam czas że wszystko co było na rynku wydawniczym, wiele pozycji mam na własność. Wiadomo jak ze wszystkim Pani Szwaja "przejadła" mi się. Po kilku latach odpoczynku powrót, a na początek "Klub mało używanych dziewic". No kocham tę lekkość, beztroskę i gwarancję pozytywnego zakończenia. Mimo wielu perypetii, zmartwień, trosk ale też i radości wszystko jest realne, jakby działo się u nas w domu, u koleżanki czy sąsiadki. Zapewne niejedną pozycję jeszcze przeczytam, choćby kolejne tomy o losach dziewic.
Dziękuję wszystkim za wytrwałość i zapraszam do innych nie tylko czytelniczych postów.