na początku lipca imbryczek ogłosiła u siebie wymiankę w stylu shabby chic - moją parą była vivi
przesyłka od niej już dotarła, podziwiam kochana bo ja osobiście nie szyję a ty tu dla mnie stworzyłaś piękne poduchy :)
pięknie dziękuję za wszystkie podarki, nie pochwalę się co ja zrobiłam bo zepsuję niespodziankę - z tego co wiem przesyłka nie jest jeszcze u celu
czwartek, 28 lipca 2011
środa, 27 lipca 2011
kartkowo
trochę się zaniedbałam blogowo ;)
małe zaległości
dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze, miło mi że karteczki z życzeniami sprawiają Wam przyjemność
jutro pokażę Wam co dostałam z wymianki shabby chic
małe zaległości
dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze, miło mi że karteczki z życzeniami sprawiają Wam przyjemność
jutro pokażę Wam co dostałam z wymianki shabby chic
czwartek, 21 lipca 2011
...
z urlopu wróciliśmy w weekend, podróż jakby nie było trwała dwa dni bo w międzyczasie nocowaliśmy w stolicy - jadać z 6tyg dziecięciem nie ma mowy pokonać 900km na jeden raz;
jak to po urlopie utonęłam w praniu, sprzątaniu i ponownym pakowaniu - jutro żegnamy się z czwórką podopiecznych ich czas u nas w pogotowiu dobiegł końca; wierzę że będą szczęśliwi w nowym miejscu a nasz kontakt nie zostanie zerwany;
najmłodsze rzeczone wcześniej 6tygodniowe dziecię jutro pozna swoich rodziców adopcyjnych, z tych emocji spać nie mogę; ten moment pierwszego spotkania, łzy wzruszenia i te wszystkie uczucia towarzyszące temu spotkaniu są niejako sensem pracy, radością i spełnieniem :)
na warsztaciku troszkę pracy, sporo zakupowych nowości w domu ale dziś nie będę się chwalić, może jutro ...
jak to po urlopie utonęłam w praniu, sprzątaniu i ponownym pakowaniu - jutro żegnamy się z czwórką podopiecznych ich czas u nas w pogotowiu dobiegł końca; wierzę że będą szczęśliwi w nowym miejscu a nasz kontakt nie zostanie zerwany;
najmłodsze rzeczone wcześniej 6tygodniowe dziecię jutro pozna swoich rodziców adopcyjnych, z tych emocji spać nie mogę; ten moment pierwszego spotkania, łzy wzruszenia i te wszystkie uczucia towarzyszące temu spotkaniu są niejako sensem pracy, radością i spełnieniem :)
na warsztaciku troszkę pracy, sporo zakupowych nowości w domu ale dziś nie będę się chwalić, może jutro ...
czwartek, 14 lipca 2011
Solina i Krasiczyn
leniwie i błogo upływa nam urlop, smutno że się kończy i trzeba wrócić do obowiązków - lato powinno trwać dłużej ...
nie pojechać na zaporę w Solinie to grzech, to drugie miejsce do którego zawsze chętnie wrócę - pierwsze to Skwer Kościuszki w Gdyni - pewnie niejedna osoba powie że są ciekawsze miejsca ale ja akurat te lubię
część zdjęć samej zapory jest z zeszłego roku:
a dziś zajrzeliśmy do Krasiczyna do kompleksu zamkowo-parkowego, mąż zapomniał nam wspomnieć jaka to trasa więc serce miałam w gardle - serpentyny to jednak nie jest ulubiona rzecz moja i moich dzieci
nie pojechać na zaporę w Solinie to grzech, to drugie miejsce do którego zawsze chętnie wrócę - pierwsze to Skwer Kościuszki w Gdyni - pewnie niejedna osoba powie że są ciekawsze miejsca ale ja akurat te lubię
część zdjęć samej zapory jest z zeszłego roku:
i kto mi powie jak wybrać z takiej ilości aniołów?
sobota, 9 lipca 2011
słodkie lenistwo
daleko od domu, daleko od obowiązków i musu robienia czegokolwiek siedzę u Agi w Bieszczadach; nie pytajcie co zwiedzam ani czy po górach biegam bo powiem że robię słodkie nic ...
wczoraj przeszła burza, a raczej kilka burz, szalały dobre dwie godziny, wiało, lało i nawet prąd nam wywaliło na dłuższy czas; przed tym szaleństwem mąż ze starszakami pojechali pooglądać widoczki na wyciągu w Ustrzykach
a to zachód słońca po burzy i jakaś zagubiona tęcza przed kolejną burzą
a tak z Agą spalamy kalorie, tu akurat trampolina mokra więc i my obie mokre hihi
do następnego razu ....
wczoraj przeszła burza, a raczej kilka burz, szalały dobre dwie godziny, wiało, lało i nawet prąd nam wywaliło na dłuższy czas; przed tym szaleństwem mąż ze starszakami pojechali pooglądać widoczki na wyciągu w Ustrzykach
a to zachód słońca po burzy i jakaś zagubiona tęcza przed kolejną burzą
a tak z Agą spalamy kalorie, tu akurat trampolina mokra więc i my obie mokre hihi
do następnego razu ....
poniedziałek, 4 lipca 2011
album wędrowny
zaryzykowałam i zgłosiłam się do zabawy w album wędrowny, mam nadzieję że nie narozrabiam i będę się dobrze bawić; jest nas 13 w całej Polsce i każda z nas ma swój album w innym temacie i innym stylu, na końcu drogi każda z nas dostanie ponownie swój z wpisami wszystkich wędrujących dziewczyn; do tej pory podziwiałam jedynie albumy innych, teraz zapragnęłam mieć swój;
okładki i mój wpis gotowy - zaraz rusza w świat
przód albumu:
jej druga strona a zarazem list do dziewczyn z małymi wskazówkami do mojego albumu
mój wpis
przedostatnia strona gdzie każdy pozostawi swój ślad
okładka wewnątrz
i okładka zamykająca album czyli popularnie nazywana zadkiem ;)
rano ruszamy na urlop, jesteśmy prawie spakowani i prawie gotowi, będę do Was zaglądać a może i chwalić się zdjęciami - do zobaczenia ....
okładki i mój wpis gotowy - zaraz rusza w świat
przód albumu:
jej druga strona a zarazem list do dziewczyn z małymi wskazówkami do mojego albumu
mój wpis
przedostatnia strona gdzie każdy pozostawi swój ślad
okładka wewnątrz
i okładka zamykająca album czyli popularnie nazywana zadkiem ;)
rano ruszamy na urlop, jesteśmy prawie spakowani i prawie gotowi, będę do Was zaglądać a może i chwalić się zdjęciami - do zobaczenia ....
sobota, 2 lipca 2011
truskawkowy dzień
sezon truskawkowy w zasadzie się kończy, ceny tych cudownych czerwonych serduszek w tym roku osiągnęły taki poziom jakiego nigdy nie widziałam, ale nie ma możliwości aby z tego powodu odpuścić moje ukochane ciasto z truskawkami czy przetworów choć kilka słoiczków;
w tym roku na życzenie męża postawiła na truskawkę z wanilią, to mój pierwszy raz - nie zaryzykowałam samodzielnego tworzenia z laski wanilii - zawierzyłam cukrowi z prawdziwą wanilią i dodatkiem cukru wanilinowego;
mój przepis po różnych modyfikacjach, inspiracjach w sieci i konsultacjach z W. wygląda następująco:
2kg truskawek
1kg cukru
2 opakowania dżemixu 2:1
2 opakowania cukru z prawdziwą wanilią po 10g
4 opakowania cukru wanilinowego po 10g
owoce myję, wrzucam do garnka - zasypuję dżemixem i gniotę odrobinę jak ziemniaki; na małym gazie podgrzewam i mieszam co jakiś czas aż się zagotuje; dosypuję wszelkie cukry i ponownie zagotowuję, odczekuję kilka minut i wyłączam gaz; mieszam aż zaniknie powstała piana; wlewam do wyparzonych słoików, zakręcam i stawiam do góry dnem na jakieś 10min - potem już normalnie
etykietki cudnej urody z Tildusią zrobiła dla mnie W. - nie umiem niestety ładnie zrobić zdjęcia i nie widać że jest napis z wanilią ale uwierzcie mi na słowo :)
jednym z moich ukochanych ciast truskawkowych jest połączenie ciasta biszkoptowego, śmietany i truskawek; jak je zrobić? już piszę:
pierwsza czynność to umycie ok 1kg truskawek pokrojenia ich w ćwiarteczki i pozostawienie do osuszenia;
następnie ciasto biszkoptowe (próbowałam z biszkoptem rzucanym ale on musi wystygnąć zanim zostanie wyciągnięty z formy a nasze ciasto musi być gorące)
4 jajka
1szkl. cukru
1/2szkl. mąki pszennej
1/2szkl. mąki ziemniaczanej
6 łyżek wody
1/2 opakowania proszku do pieczenia
białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy 1/4szkl. cukru
żółtka z 3/4szkl. cukru ukręcamy na kogel-mogel pod koniec dodając wodę
łączymy ze sobą powstałe masy, dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia, delikatnie łącząc ze sobą;
szykujemy tortownicę (moja 22cm) - wykładam dno papierem do pieczenia boków niczym nie smaruję (pomysł z moje wypieki) wlewam ciasto; piekę w 180st przez ok.35-40min do suchego patyczka
w czasie gdy piecze się ciasto wlewamy do dzbanka/miski dwa opakowania śmietany (duże) 18% dosładzamy do smaku (ja dodaję również cukier wanilinowy)
teraz najważniejsza część zabawy:
wyciągamy gorące ciasto z piekarnika, otwieramy formę przekrawamy na dwa blaty; dolny zostaje w blaszce górny odkładamy na bok; zakładamy formę wsypujemy suche truskawki i zalewamy śmietaną, zakrywamy górnym blatem i wszystko razem wkładamy do lodówki;
ciasto gorące, zimna śmietana i takaż lodówka spowodują że zrobi się nam pyszny krem a truskawki pozostaną smakowite i świeże;
gotowe jest po jakiś 2godzinach
w tym roku na życzenie męża postawiła na truskawkę z wanilią, to mój pierwszy raz - nie zaryzykowałam samodzielnego tworzenia z laski wanilii - zawierzyłam cukrowi z prawdziwą wanilią i dodatkiem cukru wanilinowego;
mój przepis po różnych modyfikacjach, inspiracjach w sieci i konsultacjach z W. wygląda następująco:
2kg truskawek
1kg cukru
2 opakowania dżemixu 2:1
2 opakowania cukru z prawdziwą wanilią po 10g
4 opakowania cukru wanilinowego po 10g
owoce myję, wrzucam do garnka - zasypuję dżemixem i gniotę odrobinę jak ziemniaki; na małym gazie podgrzewam i mieszam co jakiś czas aż się zagotuje; dosypuję wszelkie cukry i ponownie zagotowuję, odczekuję kilka minut i wyłączam gaz; mieszam aż zaniknie powstała piana; wlewam do wyparzonych słoików, zakręcam i stawiam do góry dnem na jakieś 10min - potem już normalnie
etykietki cudnej urody z Tildusią zrobiła dla mnie W. - nie umiem niestety ładnie zrobić zdjęcia i nie widać że jest napis z wanilią ale uwierzcie mi na słowo :)
jednym z moich ukochanych ciast truskawkowych jest połączenie ciasta biszkoptowego, śmietany i truskawek; jak je zrobić? już piszę:
pierwsza czynność to umycie ok 1kg truskawek pokrojenia ich w ćwiarteczki i pozostawienie do osuszenia;
następnie ciasto biszkoptowe (próbowałam z biszkoptem rzucanym ale on musi wystygnąć zanim zostanie wyciągnięty z formy a nasze ciasto musi być gorące)
4 jajka
1szkl. cukru
1/2szkl. mąki pszennej
1/2szkl. mąki ziemniaczanej
6 łyżek wody
1/2 opakowania proszku do pieczenia
białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy 1/4szkl. cukru
żółtka z 3/4szkl. cukru ukręcamy na kogel-mogel pod koniec dodając wodę
łączymy ze sobą powstałe masy, dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia, delikatnie łącząc ze sobą;
szykujemy tortownicę (moja 22cm) - wykładam dno papierem do pieczenia boków niczym nie smaruję (pomysł z moje wypieki) wlewam ciasto; piekę w 180st przez ok.35-40min do suchego patyczka
w czasie gdy piecze się ciasto wlewamy do dzbanka/miski dwa opakowania śmietany (duże) 18% dosładzamy do smaku (ja dodaję również cukier wanilinowy)
teraz najważniejsza część zabawy:
wyciągamy gorące ciasto z piekarnika, otwieramy formę przekrawamy na dwa blaty; dolny zostaje w blaszce górny odkładamy na bok; zakładamy formę wsypujemy suche truskawki i zalewamy śmietaną, zakrywamy górnym blatem i wszystko razem wkładamy do lodówki;
ciasto gorące, zimna śmietana i takaż lodówka spowodują że zrobi się nam pyszny krem a truskawki pozostaną smakowite i świeże;
gotowe jest po jakiś 2godzinach
SMACZNEGO
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Witajcie dziś dziecinny boxik z okazji pierwszych urodzinek Arturka. Tort wg pomysłu art-moni polecam kursik. Kwiaty zrobiłam sama, chwal...
-
ciut wcześniej W. podarowała mi imieninową karteczkę z piękną hortensją, natchnęła mnie tym samym do zrobienia podobnej dla Alicji która zma...
-
Witam późną porą dziś kartka imieninowa, schodkowa forma nie jest żadnym nowym odkryciem, ani tym bardziej moim wytworem, ale...
