Obserwatorzy

piątek, 21 września 2012

Smutki własne i rocznice ślubu

Dobry wieczór
dziś kiepski dzień, muszę się pożalić: jestem rodzicem zastępczym, od blisko 10 lat. Nie wymagam od świata podziękowań za to co robię, nie proszę o nagrody czy uznanie, chciałabym szacunku i patrzenia na mnie jako osobę a nie przez pryzmat innych. Tragedia jaka wydarzyła się w Pucku niewątpliwie kładzie cień na rodzicielstwo zastępcze, ale nie wszyscy tacy jesteśmy. Są wśród nas ludzie oddani temu co robią, szanujący dzieci i ich rodziców (chociaż często na to nie zasługują), a w obliczu winy innych czuję jak się na mnie patrzy, jak lustruje każdy gest w stronę dziecka, jak porównuje czy moje dzieci biologiczne nie są lepiej ubrane, traktowane. A najsmutniejszy jest komentarz ile to ja nie mam z tego pieniędzy, proponuję każdemu kto tak myśli stworzyć rodzinę zastępczą i się wzbogacić.
No to pomarudziłam, ale wracając do tematu dziś dwie karteczki rocznicowe, miłe dla serca, bo może tylko 10 lat ale w dzisiejszych realiach to dobry czas, trzeba gratulować i życzyć kolejnych






dziękuję za odwiedziny i komentarze, życzę dobrego weekendu :)

5 komentarzy:

Misia pisze...

A ja Cie rozumiem-też jestem rodzicem zastępczym od prawie 10 lat.

Też bardzo przeżyłam tragedię w Pucku.Szok.Fakt jest taki,że za mało interesują się "nami".Ja wiem,że jesteśmy ok,ale inni tego nie wiedzą i nie wiem jak jest u Ciebie,ale u mnie na "kontroli" przez ponad 9 lat byli może z 6 razy:(
A co gdybym była inna?

glinka121 pisze...

Pogratulować odwagi :) Karteczki piękne i śliczna rocznica - mój brat niedawno obchodził z bratową 30 rocznicę a rodzice przeżyli razem 62 lata - pozdrawiam życzę wytrwałości :)

Ludeczka pisze...

Trzepiesz koleżanko te kartki jak magik z rękawa! Piękne. Trzep tak dalej :D
Ta z czerwonym serduchem i białymi kwiatkami - do serca mi przypadła.

mag349 pisze...

A wiesz co ja myślę o Twoim rodzicielstwie zastępczym, bo Ci nie raz mówiłam :) Tragedia, fakt, stała się okropna, jednak takie rzeczy niestety w naszym świecie zdarzają się na co dzień, co przykre jest ale prawdziwe. Tyle, że zwykle dopuszczają się tego "zwykli" ludzie, więc nie ma jakiej grupy potępić i wziąć na odstrzał. Teraz każdy będzie rzucał komentarzami, nie patrząc na to, co być może dzieje się na ich podwórku. Amen!

A karteczki piękne :*:*:*

bryzia pisze...

och wiem co czujesz :( ale musimy byc twarde :)) a z tymi konrolami to ja już miałam 2 w tym tygodniu a przez 4 lata nie było nikogo