Obserwatorzy

poniedziałek, 28 marca 2011

candy bez candy

obiecałam już kilka dni temu że się pochwalę ... moja koleżanka Kasia przysłała mi prezencik, coś czego nie używa podarowała mnie, bardzo to miła niespodzianka;
Kasiu dziękuję ślicznie raz jeszcze

kurier dostarczył też moje pierwsze zakupy scrapowe, poczyniłam je w galerii papieru - zdecydować się nie mogłam przez kilka dni, oglądałam, przebierałam, sama nie wiedząc co i jak wykorzystam, wszystko kusiło, stanęło w końcu na trzech zestawach: świąteczna gospoda (to już na zaś na Boże Narodzenie), przedwiośnie i kapuśniaczek;
jak przyszło nie mogłam się nacieszyć i naoglądać



a dziś niespodzianka: dotarła imieninowa karteczka z zabawy "uwolnij pocztówkę", pięknie dziękuję Monice


a już na koniec pokażę Wam jeszcze jakie karteczki z Izą zrobiłyśmy sobie w Kołobrzegu hihi jak prawdziwe turystki ..

sobota, 26 marca 2011

ładowanie akumulatorów

odwiedziła mnie Iza, moja psiółka od blisko 20lat, los tak namieszał że chwilowo mieszkamy od siebie 600km; za dobrych czasów mieszkania blisko siebie "uciekałyśmy" raz na jakiś czas do Kołobrzegu - tam kompleks basenowy, sauna, jacuzi, dobry obiad z deserem i można wracać do dzieci;
ostatni nasz raz jednak był w październiku 2008r, niesamowite że tak czas szybko leci, dziś powtórzyłyśmy wypad; spacer morze piękne słonko (chociaż chłodno), nagadałyśmy się, super spędziłyśmy czas - powinnyśmy częściej to robić ...

więcej wam nie pokażę, bo mimo strojów jednak niekompletnie jesteśmy poubierane :)
jutro dorzucę widokówkę z Kasią i Izą
no i pochwalę się moim "candy bez candy"

poniedziałek, 21 marca 2011

kartkowo

przez weekend ciut popracowałam i stworzyłam kilka kartek, na razie imienionowe, urodzinowe, ale czas się wziąć do pracy bo Wielkanoc tuż tuż ..

niedziela, 20 marca 2011

zabawa "podaj dalej"

Zapisałam się na mały upominek u Madzi, to pierwsza moja gwarantowana nagroda, cieszę się jak dziecko.
Zgodnie z zasadami i ja ogłaszam u siebie zabawę:

1. Pierwsze dwie osoby, które w komentarzu pod tym postem napiszą, że w ramach "Podaj dalej" chcą otrzymać ode mnie drobne upominki, dostaną je w ciągu 2 miesięcy.
2. Osoby te powinny ogłosić taką samą zabawę u siebie na blogu albo od razu, albo w momencie otrzymania przesyłki z upominkiem
3. Następnie wysłać swoje upominki 2 osobom w ciągu 2 miesięcy
4. W takiej zabawie można brać udział nieograniczoną ilość razy

sobota, 19 marca 2011

Wojtek chory

choruje to moje najmłodsze dziecie prawie bez przerwy ... ale nie cały czas na to samo ... niby alergik ale jeszcze nie wiem na co, na pewno ma powiększone migdały (prezent od mamy) co mocno dokucza i rozpulchnione powoduje wysokie gorączki; brzuszkowo też nienajlepiej bo nietoleruje niektórych pokarmów, wysypuje go a nawet zdarzyły mu się duszności;
od wczoraj wysoka gorączka, trudna do zbicia, wersji jej pochodzenia jest kilka:
- trzydniówka (ale takową przechodził w lutym)
- odczyn poszczepienny po priorixie wg lekarza na pogotowiu niemożliwe, wg ulotki producenta jak najbardziej prawdopodobne
- zaczerwienione uszy (u alergika możliwe)
- układ moczowy w badaniu płakał i się opierał uciskowi

doktor się wahała ale zbyt długo utrzymująca się wysoka temperatura, lekoodporna zdecydowała się na antybiotyk - teraz wreszcie po całym dniu pobudzenia zasnął

trzymajcie kciuki żeby już było tylko lepiej

poniedziałek, 14 marca 2011

pachnie chlebem

ostatnio wokół mnie zapanowała jakaś moda na pieczenie chleba, naiwnie myślałam że to z gotowych mieszanek; kiedyś próbowałam i zachwycona nie była; ale okazało się że moje prawie rodzime młyny wyprodukowały mąkę chlebową i efekt jest powalający

chleb wg przepisu z opakowania mąki chlebowej młynów Stoisław:
300g mąki pszennej typ 500
500g mąki pszennej typ 750
500g mąki żytniej typu 720
10dag drożdży
2 łyżki stołowe soli
2 łyżki stołowe cukru
1 litr wody

mąki wymieszać z solą i ewentualnymi dodatkami (ja dałam słonecznik, ale można płatki owsiane, pestki dyni, siemię lniane, sezam, otręby pszenne lub owsiane) na sucho; w wodzie rozrobić cukier i drożdże; połączyć do uzyskania równomiernej konsystencji - pozostawić do wyrośnięcia powinno podwoić swoją objętość; do wysmarowanej tłuszczem foremki (ja miałam keksówki) nałożyć do około 3/4 wysokości, pozostawić do ponownego wyrośnięcia; wstawić do nagrzanego do 200st piekarnika, piec około 50-55min;
po upieczeniu uchylić piekarnik, po około 15min wyjąć chlebki z foremki i ułożyć "do góry nogami" aby zastygł spód;
SMACZNEGO !!!

niedziela, 13 marca 2011

calzone

wczoraj odwiedzili nas znajomi, miałam niby nic nie robić ale Wiktoria naciągnęła mnie na pierogi calzone, sałatkę z fetą i murzynka ...
nie wiem skąd mam przepis na calzone, ale pochwalę się nim:

ciasto:
1 i 3/4 szkl. mąki
125ml mleka
2 łyżki wody
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki soli
2dag drożdży
zioła prowansalskie, bazylia

zacznę od tego że zawsze robię podwójną porcję
z wody, cukru, soli, drożdży, odrobiny mleka i mąki wyrabiam zaczyn; dodaję do pozostałych składników i wyrabiam ciasto; zostawiam na godzinkę do wyrośnięcia;

farsz:
0,5kg mięsa mielonego lub piersi z kurczaka
1 duża cebula
2 marchewki
puszka kukurydzy
puszka pomidorów krojonych (dałam z bazylią)
pieczarki
20dag starkowanego żółtego sera
przyprawy: sól, pieprz, papryka

podsmażam mięso, dodaję cebulę, marchewkę starkowaną i pieczarki, na koniec kukurydzę i pomidory, tak długo na patelni aż odparowuje płyn; do ostudzonego dodaję ser żółty

ciasto rozwałkowuję cienko, wykrawam krążki od talerzyka deserowego, nakładam farsz i zamykam w pierogi, pozostawiam chwilę aż podrosną; smaruję mlekiem;
piekę 15-20min w 180st

SMACZNEGO !!!

czwartek, 10 marca 2011

trudny dzień

dziś ciężki dzień, logistycznie szaleństwo: Wojtek miał szczepienie, chłopców odebrałam z zerówki, pojechałam po Piotra, potem rehabilitacja od 13.35 do 15.00 ale niestety nie z możliwością wolnego dla mnie; szybki obiad - dziś znowu zapiekanka ryżowa z jabłkami - i Piotr do Pałacu Młodzieży na zapiecek;
ale gdyby tylko tyle to byłby pikuś dzień jak co dzień, ale okazało się że mąż w środę opuszcza nas na conajmniej trzy tygodnie, oddelegowali go do pracy 300km od domu; żadne pocieszenie że będzie przyjeżdżał na weekendy skoro studiuje - na razie nie umiem tego ogarnąć myślami ...

a teraz nasze danie number 1 w tym tygodniu, dwa dni zapiekanka z ryżem i jabłkami; poczytałam na necie jak kto ją robi ale chyba nic nowego nie wymyśliłam:
4 torebki ryżu ugotowałam w wodzie nieosolonej, zostawiłam w tych woreczkach pod przykryciem aż do ostygnięcia
8 sztuk jabłek tarkuję na tarce jarzynowej, dodaję cukier waniliowy i cynamon
w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym masłem i posypanym bułką tartą układam warswy: ryż, płatki masła, jabłka, ryż, płatki masła
zamykam naczynie i zapiekam w piekarniku nastawionym na 200st ok 20min (aż ryż lekko zacznie brązowieć)
gotową już na talerzach polewam słodką śmietanką

pokażę ją chociaż nie umiem ładnie sfotografować ryżu i jabłek ...

a na deser Wojteczek, SMACZNEGO !!!

niedziela, 6 marca 2011

bezikowa niedziela

w tygodniu robiłam pączki i zostało mi białek sztuk 6, nosiłam się z zamiarem dobrego zagospodarowania ich; dziś zrealizowałm swój plan; korzystałam jak zawsze z przepisu z tej stronki: http://www.mojewypieki.blox.pl/

Składniki:
  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka soku z cytryny (niekoniecznie, ja tym razem nie dałam)
  • 250 g cukru pudru
Białka ubić na sztywno mikserem na wysokich obrotach dodając szczyptę soli. Muszą być naprawdę sztywne (najlepiej zrobić test odwracając pojemnik z nimi do góry dnem ;). Dodać sok z cytryny i nadal ubijać. Następnie dodawać partiami cukier (to bardzo ważne), po jednej łyżce, cały czas ubijając.
Nałożyć do rękawa z ozdobną końcówką i wyciskać na blachę (nie polecam małych szpryc z marketów, bezy wyjdą malutkie i bardziej suche, trzeba je wtedy krócej piec i więcej z nimi roboty). Zostawiać między nimi nieduże odstępy - trochę jednak urosną.
Piec - to już sposobem Nigelli - około 45 minut do godziny w temperaturze 140ºC (mi wystarczyło 35 minut, po tym czasie byłyby zbyt suche, trzeba po prostu skosztować).

w moim przypadku korzystałam z łyżeczki nakładając je na papier do pieczenia; jasne piekłam 35min i się za bardzo wysuszyły, natomiast niebieskie po tym czasie były w sam raz



SMACZNEGO !!!

piątek, 4 marca 2011

rodzic zastępczy

obiecałam że kiedyś napiszę o tym co robię każdego dnia; zastanawiam się tylko czy przytoczyć ustawę? może fragment swojej pracy licencjackiej/magisterskiej?
jakoś wydaje mi się, że najuczciwej będzie napisać od początku formalnie co znaczy być rodzicem zastępczym i kto nim może być, co zrobić żeby przyjąć dziecko pod swój dach;

Obecnie obowiązujące akty prawne dotyczące rodzin zastępczych to Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej ( rozdział 4 Opieka nad dzieckiem i rodziną) oraz Rozporządzenie Ministra Polityki Społecznej z dnia 18 października 2004 r. w sprawie rodzin zastępczych.
Rodzaje rodzin określa Ustawa o pomocy społecznej w art. 74:
Art. 74. 1. Rodziny zastępcze dzielą się na:
  1)   spokrewnione z dzieckiem;
  2)   niespokrewnione z dzieckiem;
  3)   zawodowe niespokrewnione z dzieckiem:
a)  wielodzietne,
b)  specjalistyczne,
c)  o charakterze pogotowia rodzinnego.
2. W zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem wielodzietnej rodzinie zastępczej umieszcza się w tym samym czasie nie mniej niż troje i nie więcej niż sześcioro dzieci. W przypadku konieczności umieszczenia w rodzinie licznego rodzeństwa liczba dzieci w wielodzietnej rodzinie zastępczej może się zwiększyć.
3. W zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem specjalistycznej rodzinie zastępczej umieszcza się dzieci niedostosowane społecznie albo dzieci z różnymi dysfunkcjami, problemami zdrowotnymi wymagającymi szczególnej opieki i pielęgnacji. W rodzinie tej może wychowywać się w tym samym czasie nie więcej niż troje dzieci.
4. W zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem rodzinie zastępczej o charakterze pogotowia rodzinnego umieszcza się nie więcej niż 3 dzieci na pobyt okresowy do czasu unormowania sytuacji życiowej dziecka, nie dłużej niż na 12 miesięcy. W szczególnie uzasadnionych przypadkach pobyt dziecka może być przedłużony, jednak nie więcej niż o kolejne 3 miesiące.
5. Rodzina zastępcza, o której mowa w ust. 4, nie może odmówić przyjęcia dziecka w wieku do 10 lat, jeżeli zostało doprowadzone przez policję.
6. Przyjęcie dziecka doprowadzonego przez policję może nastąpić bez zgody opiekunów prawnych w sytuacji zagrożenia dobra dziecka, a w szczególności:
  1)   zagrożenia zdrowia lub życia dziecka;
  2)   porzucenia dziecka;
  3)   gdy nie jest możliwe ustalenie tożsamości rodziców lub miejsca ich pobytu.
7. O przyjęciu dziecka doprowadzonego przez policję zawodowa niespokrewniona z dzieckiem rodzina zastępcza o charakterze pogotowia rodzinnego powiadamia niezwłocznie, nie później niż w ciągu 24 godzin, sąd opiekuńczy oraz powiatowe centrum pomocy rodzinie, które podejmuje jak najszybciej działania mające na celu wyjaśnienie sytuacji dziecka.
8. Dziecko doprowadzone przez policję przebywa w zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem rodzinie zastępczej o charakterze pogotowia rodzinnego do czasu wydania orzeczenia przez sąd opiekuńczy.
Art. 73. 1. Pełnienie funkcji rodziny zastępczej może być powierzone małżonkom lub osobie niepozostającej w związku małżeńskim, jeżeli osoby te spełniają następujące warunki:
  1)   dają rękojmię należytego wykonywania zadań rodziny zastępczej;
  2)   mają stałe miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
  3)   korzystają z pełni praw cywilnych i obywatelskich;
  4)   nie są lub nie były pozbawione władzy rodzicielskiej, nie są ograniczone we władzy rodzicielskiej ani też władza rodzicielska nie została im zawieszona;
  5)   wywiązują się z obowiązku łożenia na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby, gdy ciąży na nich taki obowiązek z mocy prawa lub orzeczenia sądu;
  6)   nie są chore na chorobę uniemożliwiającą właściwą opiekę nad dzieckiem, co zostało stwierdzone zaświadczeniem lekarskim;
  7)   mają odpowiednie warunki mieszkaniowe oraz stałe źródło utrzymania;
uzyskały pozytywną opinię ośrodka pomocy społecznej właściwego ze względu na miejsce zamieszkania.

tyle na temat formalności prawnych, ja jak wspomniałam wcześniej pełnię funkcję rodziny zawodowej o chrakterze pogotowia rodzinnego; na dzień dzisiejszy mam pod swoją opieką czteroosobowe rodzeństwo w wieku od 3 do 11 lat, no i oczywiście trójkę własnych dzieci w wieku 1,8 i 14 lat.

środa, 2 marca 2011

tłusty czwartek

jak się już rozkręciłam kuchennie nie wyobrażam sobie kupić pączków na tłusty czwartek; za zdolna nie jestem żeby je samodzielnie stworzyć więc skorzystałam z przepisów ze stronki  http://mojewypieki.blox.pl/html  (zakładka tłusty czwartek):

Składniki:


1 kg mąki pszennej
10 dag drożdży świeżych (lub 50 g suchych)
10-15 dag cukru
1/2 L mleka
6 żółtek
1 całe jajo
5 - 6 łyżek oliwy lub 10 dag margaryny
pół laski wanilii (dałam cukier waniliowy)
kieliszek spirytusu
sok i skórka z cytryny
sól
tłuszcz do smażenia
konfitura z róży lub inna
cukier puder do posypania lub lukier (pół szklanki cukru pudru rozprowadzić z 2 - 3 łyżkami gorącej wody)

zrobić rozczyn z drożdży roztartych z łyżką cukru (jeśli używamy świeżych), 20 dag mąki i pół szklanki mleka, pozostawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać. Utrzeć jajo i żółtka z cukrem, dodać mąkę, wyrośnięty rozczyn, utłuczoną wanilię, sok z cytryny, otartą skórkę, resztę mleka, szczyptę soli i spirytus. Wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i lśniace, a na powierzchni ukażą się pęcherzyki i będzie odstawać od ręki. Dodać roztopiony tłuszcz, jeszcze chwilę wyrobić. Uformować kulę i zostawić w ciepłym miejscu na 10 - 15 minut, gdy zacznie rosnąć wyrobić.

Porcje ciasta nabierać łyżką, uformować w ręku małe krążki, nałożyć pół łyżeczki nadzienia, zlepić, uformować kulę, odłożyć na stolnicę oprószoną mąką. Nakryć serwetką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Można również innym sposobem - ciasto rozwałkować na grubość około 1 cm, mocno podsypując maką, by się nie kleiło. Szklanką wykrawać pączki, odłożyć na stolnicę do wyrośnięcia. Często nadziewam pączki dopiero po usmażeniu, by konfitura nie wyciekała podczas smażenia (szprycą do dekoracji tortów, z długą końcówką).

Smażyć w głębokim tłuszczu po obu stronach na złoty kolor, wyjąć, osączyć na bibule, posypać cukrem pudrem lub polać lukrem.





z tego samego blogu zrobiłam również oponki serowe, robi się bardzo szybko, smakują wyśmienicie ...


Składniki na około 30 oponek:
500 g białego sera (może być zmielony)
3 jajka
3 łyżki kwaśnej śmietany
3 łyżki cukru
1 opakowanie cukru waniliowego - 16 g
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 - 3 szklanki mąki (dałam 3)
Wszystkie składniki umieścić w naczyniu i zagnieść na miękkie, nie klejące ciasto (zacząć od 2 szklanek mąki i w razie potrzeby podsypywać). Ciasto rozwałkować na grubość około ½ cm i wycinać oponki, np. przy pomocy szklanki i zakrętki/kieliszka. Wrzucać na głębszy, rozgrzany olej, smażyć z obu stron, osączyć z tłuszczu na bibule, posypać obficie cukrem pudrem.


SMACZNEGO !!!